Jak to się zaczęło?


Właścicielka salonu
Agnieszka Misiewicz-Gaj
Zawsze wierzyłam, że zadbane włosy mają moc.
Od zawsze miałam problem z puszącymi się włosami, a moja praca wymagała estetycznego wyglądu
Zawsze dbałam o swoje włosy, interesowałam się pielęgnacją, testowałam nowe sposoby – ale nigdy nie ciągnęło mnie do klasycznego fryzjerstwa, koloryzacji czy cięć.
Fascynował mnie przede wszystkim wygląd włosa na długości, jego zdrowie, struktura i to, co wpływa na wzrost.
W 2012 roku usłyszałam o KERATYNOWYM PROSTOWANIU i… wiedziałam, że to coś dla mnie.
Zamówiłam produkty przez internet i wykonałam zabieg sama – w domu, w trudnych warunkach i z miernym sprzętem (czego zdecydowanie nie polecam!), ale efekt i tak przerósł moje oczekiwania.Zaczęłam zgłębiać temat – przeszłam szkolenie, zamówiłam lepsze produkty i zaczęłam wykonywać zabiegi znajomym.
Później wszystko potoczyło się naturalnie – wieści o efektach rozchodziły się pocztą pantoflową.


Właścicielka salonu
Agnieszka Misiewicz-Gaj
Zawsze wierzyłam, że zadbane włosy mają moc.
Od zawsze miałam problem z puszącymi się włosami, a moja praca wymagała estetycznego wyglądu
Zawsze dbałam o swoje włosy, interesowałam się pielęgnacją, testowałam nowe sposoby – ale nigdy nie ciągnęło mnie do klasycznego fryzjerstwa, koloryzacji czy cięć.
Fascynował mnie przede wszystkim wygląd włosa na długości, jego zdrowie, struktura i to, co wpływa na wzrost.
W 2012 roku usłyszałam o KERATYNOWYM PROSTOWANIU i… wiedziałam, że to coś dla mnie.
Zamówiłam produkty przez internet i wykonałam zabieg sama – w domu, w trudnych warunkach i z miernym sprzętem (czego zdecydowanie nie polecam!), ale efekt i tak przerósł moje oczekiwania.Zaczęłam zgłębiać temat – przeszłam szkolenie, zamówiłam lepsze produkty i zaczęłam wykonywać zabiegi znajomym.
Później wszystko potoczyło się naturalnie – wieści o efektach rozchodziły się pocztą pantoflową.
W 2013 roku założyłam fanpage na Facebooku, myśląc: „jak przyjdzie jedna klientka tygodniowo, to będzie cudownie”. Była jedna. Potem jedna dziennie. Potem… całe dnie.Wkrótce zaczęłam przyjmować klientki u siebie w domu – i do dziś wiele z tych dziewczyn wciąż do nas wraca, co jest dla mnie czymś absolutnie wyjątkowym.
W 2016 roku wynajęłam swój pierwszy lokal – niewielką kawalerkę przerobioną na salon. Spędzałam tam całe dnie, ucząc się jeszcze więcej i zyskując ogromne doświadczenie w pracy z klientkami. Pod koniec roku zatrudniłam Dorotę – moją pierwszą i do dziś niezastąpioną współpracownicę, która wspiera mnie w tworzeniu Hair Spa.
W 2017 roku, z pomocą najbliższych, znalazłam nasz obecny lokal przy ul. Sikorskiego we Wrocławiu. To właśnie tam Hair Spa nabrało skrzydeł. Z czasem rozwinęłam zespół, zaczęłam wprowadzać nowe technologie i poszerzać zakres zabiegów, ale jedno zawsze pozostawało niezmienne: jakość, indywidualne podejście i spokój, który kobiety u nas odnajdują.
W 2022 roku salon przeszedł gruntowny remont i stał się dokładnie takim miejscem, o jakim kiedyś marzyłam – choć wtedy nawet nie wiedziałam, że można marzyć aż tak szeroko.W 2024 roku zostałam ambasadorką i szkoleniowcem topowej marki w dziedzinie zabiegów prostujących – Lumiere.
Dziś skupiam się głównie na szkoleniach i pracy z moimi lojalnymi klientkami. Codzienną opiekę nad włosami naszych gości oddałam w ręce wyjątkowego zespołu stylistek, które nie tylko mają ogromne umiejętności, ale też serce do pracy i wrażliwość na potrzeby kobiet.Hair Spa to dla mnie coś więcej niż salon – to opowieść o kobiecym pięknie, zaufaniu, i o tym, że kiedy dajesz coś z serca… to wraca. Czasem w postaci pięknych włosów, czasem w postaci uśmiechu.